FIRST LEAGUE: 16-17. MAY 2026

Hutnicze Wilki i Blazers bili się do ostatnich sekund. Ostap Rusztowania przez pełne czterdzieści osiem minut odpierali ataki Run’N Gun. Niepokonani w jedenastu spotkaniach BC Lituanica ledwie dali radę #8 w First League. Trochę łatwiej – podkreślam „trochę” – mieli panowie z Index Mocy, bo jako jedyna rozstawiona drużyna przynajmniej w końcówce swojego meczu mogli nieco odetchnąć. Taką fazę play off to ja rozumiem!

.
Całe „drzewko” fazy play off, uzupełnione o wyniki pierwszego etapu, w graficznej formie, macie na samym dole tego materiału.
.
Poniżej kilka słów na temat ostatniego weekedy rundy zasadniczej.
.
🏀 Kto by przypuszczał, że BC LITUANICA, najlepsza drużyna rundy zasadniczej, legitymująca się bilansem 11-0 będzie do ostatnich sekund biła się o zwycięstwo w starciu z AMATORAMI – nie tylko #8, ale jeszcze do tego pierwszoligowym debiutantem. A jednak tak właśnie było! To nie był mecz, w którym można ogladać kolejne niesamowite popisy ofensywne. W zasadzie to „Litwini” mieli w tym sezonie takich niewiele. Kolejne zwycięstwa to efekt ciężkiej pracy w obronie i powolne przejmowanie kontroli nad wydarzeniami. Kłopot polegał na tym, że Amatorzy… grają dokładnie tak samo. Jasne. Po dobrej pierwszej połowie zaliczyli lekki kryzys w trzeciej odsłonie. To dlatego byli w pewnym momencie nawet na -13. Ale potem zrobili to, co potrafią robić najlepiej. Zaczęli walczyć jak szaleni. To nie była jakaś imponująca pogoń, jednak na przestrzeni całej kwarty zatrzymali „Litwinów” na zaledwie 5-punktowej zdobyczy. To pozwoliło im realnie myśleć o zwycięstwie. Kilkadziesiąt sekund przed końcem zeszli do -1. Mieli kolejne posiadania. Mieli szansę na wyrównanie. Nie udało się. Radek Błachno ustalił wyni końcowy dwoma celnymi rzutami wolnymi (48:45).
.
🏀 HUTNICZE WILKI vs. BLAZERS 2. No tutaj to się dosłownie gotowało na parkiecie! „Wilki” przez ponad trzy kwarty byli niemal przez cały czas drużyną, która musi gonić wynik. Czasami to było kila punktów, ale w trzeciej kwarcie zrobiło isę aż -13 i losy całego sezonu zawisły na łosku. Sprawy trochę poprawiła to seria z końcówki 3q, dzięki której „Wilki” trcili ro rywali już tylko 5 punktów, jednak Blazers nie mieli zamiaru przyglądać się temu bezczynnie. Początek decydującej odsłony ponownie poszedł na ich konto, a 9-punktowa przewaga na tablicy wyników wyraźnie wskazywała, kto ma większe szanse na przejście do kolejnej rundy. I wtedy po raz drugi się zacięli i to bardzo skutecznie. Hutnicze Wilki nie mają w zwyczaju marnować takich okazji. Seria 14:0 sprawiła, że teraz to oni byli bliżej zwycięstwa! Blazers nadal walczyli. Odrobili 4 punkty. Chwilę później doprowadzili nawet do remisu. Decydujące słowo należało jednak do ich przeciwników. Niezastawiona „decha”, zbiórka w ataku Semena Saushkina (17 pkt, 3 zb, 1 as), celny jeden z dwóch rzutów wolny i było po meczu (70:69). Hutnicze Wilki w półfinale.
.
🏀 Jeżeli OSTAP RUSZTOWANIA myśleli, że po plecach RUN’N GUN spokojnie przejdą do kolejnej rundy, to już pierwsze minuty pokazały, że ten plan wymaga weryfikacji. Jasne. Run’N Gun nie prowadzili w tym meczu ani przez sekundę, ale też tylko raz na przestrzeni całego meczu przewaga „Ostapów” przekroczyła 10 punktów. Przeciwnicy cały czas byli tuż za nimi. Nieustannie zagrażali ich pozycji najczęściej tracąc 3-5 punktów. Kiedy na przełomie trzeciej i czwartej kwarty prowadzenie rywali sięgnęło wspomnianych 13 „oczek” ani myśleli się poddawać. Seria 10:0 zaliczona dosłownie w chwilę i na tablicy wyników mieliśmy… remis! Końcówka niezwykle nerwowa. Kolejne niewielkie prowadzenie „Ostapów”, ponownie remis, kolejne prowadzenie – tym razem 3-punktowe. Na to Run’N Gun nie znaleźli już odpowiedzi (63:59). Dobre zawody Noah Rynkiewicza (23 pkt, 7 zb, 4 as). Po drugiej stronie ambitna postawa Piotra Dąbrowskiego (18 pkt, 9 zb, 7 as), choć skuteczność nie pozwala zaliczyć występu do bardzo udanych.
.
🏀 Względna kontrola sytuacyjna. Tak można opisać to, co zaprezentowali INDEX MOCY w starciu z KOMANDOSI JEDZĄ GWOŹDZIE. „Względna”, bo o takowej możemy mówić dopiero od drugiej połowy. Pierwsze dwanaście minut to wyraźna przewaga „Komandosów”. Było dużo tak przez nich lubianej szybkiej gry. W drugiej kwarcie nie było już tak różowo, ale wcześniejsze prowadzenie pozwalało pozostać w grze. Niestety w trzeciej odsłonie kosz nadal „wypluwał” kolejne rzuty, a rywale tylko na tym korzystali. „Komandosi” mieli coraz mniej sił, by utrzymać grę na odpowiedniej intensywności. W trzeciej odsłonie Index Mocy wyszli na +9. W kolejnej doszli do +18. „Komandosi” walczyli do końca odrobili 9 punktów. Na więcej nie pozwolił im upływający czas (70:58). Świetne zawody Pawła Szymanowskiego (25 pkt, 14 zb, 1 as)
Marcin Krysiak
Stowarzyszenie Warszawski Basket
.
Liga WBA – z pasji do basketu‼🏀🧡