FIRST LEAGUE – 11-19. APR 2026

Ostatnio wprost spytali, gdzie post z poprzedniego tygodnia. W jakimś sensie się im nie dziwię, bo i dą jak burza, a jeńców nie biorą. BC Lituanica i ich DZIEWIĘĆ zwycięstw zwyczajnie imponuje. Oczywiście rywala, który zagroziłby ich obecnej pozycji w tabeli nie ma co szukać, a bo taki już się zwyczajnie nie pojawi. Na dwie kolejki do końca „pole position” przed fazą play off należy do nich i koniec.

W starciach z „Litwinami” polegli już niemal wszyscy. Na rozkładzie mają obu niedawnych uczestników rozgrywek Champions League oraz pozostałych najważniejszych pretendentów z poziomu First League. Wygrywają obroną. Tylko raz w tym sezonie stracili więcej niż 60 punktów w meczu. Trzykrotnie było tego ponad 50. Przed tygodniem dosłownie zamordowali ofensywę Ostap Rusztowania dając im zdobyć tylko 38 punktów. W ten weekend Pumy Betonu umieściły w ich koszu zaledwie DZIEWIĘĆ RZUTÓW zdobywając ostatecznie tylko 32 „oczka”. Najlepszy strzelec tej drużyny miał na koncie… SIEDEM PUNKTÓW! Dosłownie abstrakcja! Walec jedzie dalej. Zobaczymy, czy w tym fantastycznym sezonie ktoś ich zatrzyma.
.
Dosyć zaskakująco w te dwa weekendy mieliśmy całkiem sporo jednostronnych meczów. Do opisania wybrałem pięć. Zapraszam do lektury.
.
🏀  Zacznę od meczu, o którym już było kilka słów. BC LITUANICA i OSTAP RUSZTOWANIA rozpoczeli swój mecz od systematycznej wyminy uprzejmości. Nie było tego jakoś dużo, ale przynajmniej blisko remisu. Po pierwszej kwarcie BC Lituanica kończą na +1 mając na koncie odrobienie 6-punktowej straty. Druga odsłona poszła już na ich konto. Mogło być naprawdę dobrze, bo w jej drakcie byli już na +9, ale przeciwnicy zebrali się w sobie tuż przed połową i przed 3q byli ponownie całkiem blisko. Przez chwilę. BC Lituanica to jest jednak w tym sezonie pierwszoligowy defensywny potwór. W drugiej połowie dali „Ostapom” zdobyć zaledwie 16 punktów! Sami nie byli jakoś wybitnie „ofensywni”, ale starczało, żeby systematycznie budować swoją przewagę. Jeszcze w trzeciej kwarcie gładko wyszli na +10. W ostatnich dwunstu minutach skupili się na utrzymaniu zaliczki (53:38). Przeciwnicy nie sprawili im jakichś większych problemów kończąc mecz ze skutecznością zaledwie 24 proc w rzutach z gry.
.
🏀 RUN’N GUN po słabszym początku sezonu ewidentnie łapią wiatr w żagle. Wygrali cztery z ostatnich pięciu meczów. Jeden z nich to niezwykle dramatyczny w przebiegu pojedynek z BLAZERS 2. Blazersi zaczeli co najmniej nieźle. Kilka minut po rozpoczeciu gry ich przewaga zaczęła systematycznie rosnąć. Na przerwę po 1q schodzili z 12-punktową zaliczką. Mieli powody do zadowolenia. W kolejnej odsłonie nieco przygaśli, ale nie na tyle, żeby utracić prowadzenie. Bardzo źle – dla nich – zaczęło się robić w trzeciej odsłonie. Oczywiście co jest czystym złem dla jednych, to jak zawsze w tym sporcie jest czasem prosperity dla drugich. Po zmianie stron Run’N Gun zagrali poprostu wybitny basket. Z początku nawet nic tego nie wskazywało. Po sześciu minut byli ciągle na +7. A potem się zaczęło. Ze stanu 40:47 panowie z Run’N Gun przeszli do 58:49 na koniec kwarty wygrywając ostatecznie tę część meczu aż 27:10! Ostatnia odsłona to moment wyraźnej mobilizacji Blazers i kolejne próby odzyskania prowadzenia. Najbliżej byli w połowie kwarty, kiedy do rywali brakowało im tylko jednego punktu. Bardzo się starali, ale na prowadzeniu już ich w tym meczu nie zobaczyliśmy. Run’N Gun zakończyli mecz na 3-punktowym prowadzeniu (70:67). Do wygranej poprowadził ich Piotr Dąbrowski (27 pkt – 3×3, 6 zb, 5 as, 4 prz).
.
🏀 BLAZERS 2 przegraną z Run’N Gun odbili sobie w ten weekend w starciu z OSTAP RUSZTOWANIA. Ten mecz nie zaczął się dla nich może jakoś za dobrze, bo przez chwilę byli już na -10. Na szczęście dla siebie dosyć sprawnie wrócili do gry, a począwszy od drugiej kwarty byli już stroną raczej dyktującą warunki. Tutaj cały czas było blisko, jednak „Ostapom” nie było dane nawet przez sekundę wyjść na prowadzenie. Ponownie, nawiązuję teraz do meczu z BC lituanica, nie mogli liczyć na jakąś zadowalającą skuteczność rzutów. Kiedy w ostatniej odsłonie Blazers wyszli na +12 sprawa zwycięstwa stała się w zasadzie rozstrzygnięta (58:49). Jesteśmy tuż przed końcem rundy zasadniczej. „Ostapy” mają się nad czym zastanawiać. Ponieśli właśnie trzecią porażkę z rzędu. Niby nadal są w topie tabeli First League, ale ten bagaż przegranych spotkań coraz bardziej zaczyna im ciążyć.   
.
🏀 First League nie zna świętości i nie tylko „Ostapom” jest ostatnio ciężko. HUTNICZE WILKI również poczuli, że na tym pozimie oberwać można od każdego. Sprawcami niespodzianki są MDM SERWIS, którzy nie tylko potrafili dobrze wejść w mecz, ale równeiż wytrzymali presję napierających rywali. Na ich korzyść na pewno zadziałał fakt, że rywalom zwyczajnie nie siedziało zza łuku (14/44), ale jakoś nie potrafili wykorzystać przewag pod koszem. A takowe zdecydowanie mieli. Co serio zasakakuje, to fakt, że Hutnicze Wilki przegrali z MDM Serwis walkę na tablicach (34-43) oraz dali drużynie weteranów zdobyć aż 24 punkty z szybkich ataków. MDM Serwis prowadzili w praktyce od startu do mety. W 4q „Wilki”, tracąc do rywali 11 punktów, rzucili się po raz ostatni do odrabiania strat. Po serii 9:0 byli blisko, ale ostatecznie zabrakło na koniec tego jednego celnego rzutu (85:87). MDM Serwis do zwycięstwa poprowadził Marcin Gestern (20 pkt, 7 zb, 4 as) mając jednak gigantyczne wsparcie aż pięciu kolegów z dwucyfrowymi zdobyczami. Po stronie rywali nie starczyło 52 punkty duetu Mykhailo Stonozhenko (28 pkt – 8×3, 7 zb, 5 as, 2 pr) i Dariusz Reguła (24 pkt – 4×3, 3 zb, 3 as).
.
🏀 INDEX MOCY po słabszym początku sezonu wracają na właściwe tory. Wygrany mecz z AMATORZAMI to czwarty z rzędu w ich kolekcji. Łatwo nie było. Pierwsza kwarta bardzo wyrownana. Cztery zmiany na prowadzeniu, kilka remisów. +4 na rzecz Indexu na jej finiszu, ale zaraz po wznowieniu gry na prowadzeniu +3 widzimy Amatórów. Chwila mobilizacji ze strony Indexu Mocy i ponownie są do przodu – w pewnym momencie nawet o 8 punktów. Wszystko zaczęło się dla nich układać jakoś lepiej. Na przerwę między połowami schodzili ze zdecydowanie skromną, ale jednak przewagą. Tymczasem po wznownieu gry opuściła ich wena i siły witalne. Amatorzy zdecydowanie przejęli kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Run 12:0! Z -4 w sumie nie wiadomo kiedy wyszli na +8. Szok był duży, ale reprezentanci Indexu Mocy dosyć szybko się z niego na szczęście otrząsnęli. 3q kończyli na -5, ale ostatnią rozpoczeli od eleganckiego 8:0 i odzyskania prowadzenia – jak się okazało ostatecznego. Chwilę później byli na +6, a tuż przed końcem starcia nawet na +8. Wyrwali to (63:58).
Marcin Krysiak
Stowarzyszenie Warszawski Basket
.
Liga WBA – z pasji do basketu‼🏀🧡
2. Liga

Previous article

SECOND LEAGUE – 11-12. APR 2026