CHAMPIONS LEAGUE – 21-29. MAR 2026

Podobnie jak w First League tutaj również mamy doczynienia z półmetkiem rozgrywek. Mamy w lidze drużyny, które z meczu na mecz spisują się poprostu dobrze. Czyste konto po stronie przegranych mają cały czas Blazers – jako jedyni w lidze. Tuż za ich plecami są Piaseczusets i Court Clan. Do czołówki dwa zwycięstwa tracą zajmujący czwartą pozycję panowie z Polibudy.

Jedni właśnie się rozpędzają, inni wręcz przeciwnie. Zadyszkę ewidentnie złapali Banksters, którzy w dwóch kolejnych meczach doznali dwóch wysokich porażek. Fakt, były to mecze z topem tabeli – Blazers i Court Clan, ale jednak w obu przypadkach trzecia drużyna poprzedniego sezonu nawet nie nawiązała walki. Świąteczna przerwa chyba im się przyda 😉
.
🏀 TARGÓWEK nadal walczą w tym sezonie o pierwsze zwycięstwo. W konfrontacji z POST PRIME byli całkiem blisko skucesu. Trzy bardzo udane kwarty stanowiły dobry punkt wyjścia do ostatniej, w której miały się ważyć losy meczu. Wejście w 4q Targówek miał całkiem dobre. Niecałe dwie minuty i byli na +4. Niestety w kolejnych minutach to rywale mieli więcej do powiedzenia. Seria 10:2 sprawiła, że panowie z Targówka ponownie musieli gonić wynik. Po chwili ponownie byli na minimalnym prowadzeniu (56:55). Post Prime na wyjaśnienie sytuacji zostało w tym momencie nieco ponad pięć minut. Wykorzystali ten czas najlepiej jak się dało. Kolejna seria, tym razem 8:0 sprawiła, że minutę przed końcem mogli się poczuć w miarę komfortowo. W ostatnich sekundach bardzo dobrze wyszli z serwowanej przez przeciwników „próby rzutów wolnych”. Trafiając 5/6 dowieźli wynik do syreny kończącej zawody (68:61). Po stronie zwycięzców z „double-double” kończy Maciej Staszewski (19 pkt, 11 zb, 4 as).
.
🏀 POLSKA KLUB SPORTOWY zaczęli mecz z GET WOW TEAM bardzo obiecująco. Pierwsza kwarta to przede wszystkim bardzo dobra skuteczność rzótów z gry. Dało to PKS solidne 8-punktowe prowadzenie na koniec 1q. Kolejna kwarta też wyglądała nieźle, choć rywale zdecydowanie lepiej radzili sobie w obronie. I wtedy nadeszła druga połowa, dwadzieścia cztery minuty, o których każda drużyna chce jak najszybciej zapomnieć. PKS sprawiali wrażenie zmęczonych. Zaczeli bardzo wyraźnie przegrywać walkę na tablicach. Get Wow Team wygrali ją aż 40:22! Jeszcze w trzeciej odsłonie w praktyce odrobili straty. W ostatnich dwunastu minutach poszli za ciosem nie dając przeciwnikom nawet na chwilę odetchnąć. Nieco ponad pięć minut przed końcem wyszli na +9 i do końca meczu nie oddali już prowadzenia (69:60). Na tablicach wygrali aż 51-30. Dobry występ po stronie Get Wow zanotował Aleksander Tęcza (16 pkt, 10 zb – 7 w ataku!, 3 as).
.
🏀 Pojedynek dwóch drużyn o piaseczyńskim rodowodzie. INIEMAMOCNI młodsi, głodni sukcesów. PIASECZUSETS bardziej doświadczeni, aktualni mistrzowie Ligi WBA. Mistrzowie zaczeli od wypracowania sobie zaliczki +8. W drugiej kwarcie już się im tak nie ukłądało. Młodość doszła do głosu, a przewaga przeciwników nieco stopniała. W przerwie między połowami zostało z niej 2 punkty (33:31). Po wznowieniu gry musieli mocno się napracować, żeby ponownie osiągnąć względnie bezpieczną przewagę. Było to tym trudniejsze, że ich podstawowa broń – rzuty dystansowe – troszkę się zacięła. Na szczęście Piaseczusets mają w swoim asortymencie meczowym nie tylko ofenywę, ale i bardzo dobrą defensywę. Ten mecz wygrali głównie dzięki ograniczeniu ofensywnych zapędów rywali. Ci w drugiej połowie trafiali mniej więcej co czwarty rzut. To wystarczyło do osiągnięcia skucesu (69:61). 
.
🏀 W zasadzie o starciu HUTNIKA WARSZAWA z POLIBUDĄ nie ma sensu się rozpisywać. „Hutnicy” zwyczajnie przejechali się jak walec po przeciwnikach. O meczu pisze, bo to dosyć wyjątkowe w przypadku konfrontacji tak renomowanych ekip. Powody wysokiej wygranej? Niesamowita skuteczność „Hutników, którzy w całym meczu zanotowali dwie kwarty z 30 lub więcej punktami. Przed ostatnią odsłoną mieli na koncie aż 84 punkty trafiając na ponad 60-procentowej skuteczności. Wyjątkowy przypadek. Oczywiście wygrali (106:81).
.
🏀 POLSKA KLUB SPORTOWY początki spotkań mają ostatnio bardzo dobre. Gorzej z finiszem. Kolejny mecz i kolejny raz to samo. Pierwsza kwarta wygrana aż 27:16. Pięć trójek, wpadały chłopakom choćby oczy zamknęli. W kolejnej odsłonie w zasadzie też tak było, ale tym razem mistrzowie zdecydowanie dokręcili obronę. Sześć strat nieco skomplikowało życie reprezentantom PKS. Zanim te dwanaście minut dobiegło końca musieli pożegnać się z prowadzeniem. Na przerwę schodzili remisując. Zmiana stron to nowe otwarcie. PKS weszli dobrze w tę część meczu. Byli na +6, ale już w połowie kwarty to rywale byli na prowadzeniu. Jak się okazało wkrótce objęli je w sposób ostateczny. Cały czas cisnąc przeciwników w obronie wymuszali kolejne straty i niecelne rzuty. Skuteczność PKS wyraźnie siadła. W końcówce mistrzowie wyszli na dwucyfrowe prowadzenie. Sprawa zwycięstwa była rozstrzygnięta (80:69). Po stronie Piaseczusets bezkonkurencyjny Mikołaj Jesionek (31 pkt, 9 zb, 2 as). Dwóch przeciwników ze zdobyczą po 20 punktów – Bartosz Kietliński (20 pkt, 3 zb, 2 as, 3 prz) i Aleksander Mac (20 pkt, 5 zb, 3 as, 1 prz).
Marcin Krysiak
Stowarzyszenie Warszawski Basket
.
Liga WBA – z pasji do basketu‼🏀🧡
1. Liga

Previous article

FIRST LEAGUE – 21-29. MAR 2026